U każdego z Nas rodzi się kiedyś potrzeba, myśl, marzenie o własnym M. Przykra
rzeczywistość, coraz częściej przekonuje, że o wielkich przestrzeniach młody
człowiek może zapomnieć. Tobie marzy się Loft na 150 piętrze w którejś ze
stolic świata, Tobie zaś wystarczyłby apartament w SkyTower.
Ufff... Kiedy te nierealne marzenia, ( choć
każdemu z Was życzę by spełniły się jak najszybciej) mamy już za sobą,
skupy się raczej na przeciętnej, młodej, polskiej rodzinie, która oszczędności
swojego życia pakuje do kieszeni deweloper, albo do sakiewki pazernego
właściciela.
Aby to nasze małe, często do remontu,
mieszkanie stało się tym, czego od zawsze pragnęliśmy, należy uwolnić wodze
swojej fantazji. Oczywiście, jest to dość sztampowy tekst. Tekst, jakich wiele
i można do tego stwierdzić - takie tam pisanie bez większego sensu. Łatwo
przecież napisać a gorzej zrobić, gdy ma się kredyt na karku, płaczące dziecko
pod ręką, a do tego jeszcze moherowe berety ogarnęły cały blok. Nie wspomnę już
o gołębiach, które codziennie rano swoim radosnym gruchaniem, uświadamiają Ci,
że żyjesz w blokowisku, nie na Manhattanie.
Teraz chwila na zastanowienie... Kreatywność! To jedyna rzecz, która może Nas
uratować. Nieszablonowe myślenie, niestandardowe pomysły - to jest to! Nie
każdy to umie, chce czy też potrafi, ale uwierzcie mi - tego da się
nauczyć! Da się nauczyć postrzegać świat bardziej kolorowym,
radośniejszym. Tylko trzeba chcieć. Ale teraz nie o tym, o tym kiedy indziej,
później.
Myśląc o tej większej grupie marzycieli,
którzy pragną gorąco zamienić betonową klatkę na wygodne miejsce do życia,
polecam przyjrzeć się poniższym zdjęciom. Pokazują one, jak dobrze rozwiązać
problem zapuszczonego mieszkania i stworzyć z niego przestrzeń dla rodziny.
Przed: Po:
Opis co i jak pokolei zrobić, a do tego więcej zdjęć znajdziecie na:
http://www.worldlux.pl/newsy/Aranzacja-Malego-Mieszkania,673.html
Można? Można!
Follow my blog with Bloglovin